Czas okupacji

Tragiczne karty w dziejach Polski, Kościoła ale także i naszej parafii. Ciemna noc dla parafii!

1 Listopad 1939r. – w kościele gołuchowskim odbywa się nabożeństwo dla stacjonującego tu oddziału wojska niemieckiego.

Rosbander Erhard

22 lipca 1940r. – do Gołuchowa przybywa komisarz gminny Rosbander Erhard (wróg Kościoła i polskości)  i obejmuje amtsbezirk (starostwo).

Wrzesień 1940r. – odbieranie książeczek do nabożeństwa zawierających modlitwę za Ojczyznę oraz do Królowej Korony Polskiej. Nieliczni parafianie składali je na posterunku żandarmerii w Gołuchowie, gdzie potem były palone. Nadgorliwością wykazywał się tu żandarm Wdowik Paul (Stanisław). W tym czasie, z rozkazu Rosbandera, usuwane są także figury i krzyże przydrożne po wioskach oraz ogranicza on nabożeństwa w kościele.

22 października 1940r. – po raz pierwszy Rosbander wysuwa plan budowy domu partii w Gołuchowie oraz przebudowy szosy. Przeszkodą jest kościół, więc trzeba go zburzyć!

Marzec 1941r. – do Gołuchowa przybywa gaulaiter Arthur Karl Greiser – niemiecki polityk

Arthur Karl Greiser

narodowosocjalistyczny, obergruppenführer SS, namiestnik Rzeszy w Kraju Warty. Rozpoczyna się grabież dzieł sztuki.

22 czerwca 1941r. – na wieży kościoła w Gołuchowie i Tursku Rosbander lokuje punkty obserwacyjne.

13 września 1941r. – administrator kościoła gołuchowskiego ks. proboszcz z Jedlca Wachowiak Ignacy zostaje poinformowany, że nazajutrz 14 września w niedzielę nie wolno odprawiać Mszy św. w Gołuchowie. Proboszcz z Gołuchowa ks. Powel Zygmunt został wcześniej „dyplomatycznie” usunięty i urzęduje w parafii Kucharki.

14 września 1941r. niedziela – w Gołuchowie nie ma Mszy św. natomiast w parku gauleiter Greiser otwiera strzelnicę.

15 września 1941r. –

  • od rana Mikołajczyk Franciszek na rozkaz Rosbandera udaje się po klucze do świątyni  do kościelnego Włodarczyka Andrzeja.
  • w południe panie: Świerkowska Bolesława i Maćkowiak Maria przeczuwając zburzenie świątyni zbierają ludzi do ratowania mienia.
  • w tym dniu pan Krzyżanowski Józef, sekretarz starostwa, otrzymał polecenie wydania księdzu Powelowi rzeczy niezbędnych do odprawienia Mszy św. Przed wieczorem udaje się do świątyni by
    Krzyżanowski Józef

    spełnić rozkaz. Po drodze wstępuje po panie: Świerkowskąi Maćkowiak oraz pana Zajączka.  W tym czasie z Kucharek przywiózł księdza pan Jędrasik Jan. Na wieść o zamiarze zburzenia kościoła przybywa jeszcze kilka osób. Po raz ostatni rozdawana jest komunia św. a po niej pani Świerkowska zwraca się do pana Krzyżanowskiego z pytaniem: czy można coś więcej zabrać?.  Odpowiedź: Brać co się tylko da!

  • Następuję wynoszenie rzeczy z kościoła.  Tu dzielność okazali: Świerkowska Bolesława, Maćkowiak Maria, Majchrzak Maria, Zajączek, Włodarczyk Andrzej, Szymoniak Helena, Owczarkówna Helena z Jedlca, Szymoniakówna Stanisława, Mikołajczykówna Maria, Matyjasikówna Emilia, Mikołajowa Elżbieta, Dymny Walenty, Dymny Ignacy. Przybył także ks. Wachowiak i brat Kędziora Tomasz. Ratowaniu mienia kościelnego sprzyjała wyjątkowo straszna burza, która nie pozwoliła Rosbanderowi przyjść do kościoła.

16 września 1941r. – Rosbander wzywa polaków do przymusowej rozbiórki kopuły wieży, ale mimo gróźb nikt, za wyjątkiem jednego, nie podejmuje się zdjęcia krzyża. Potem następuje rozbiórka kopuły. Drewniana konstrukcje zepchnięto a dzwon spuszczono.

21 września 1941r. – wynoszenie organów przez dzieci powyżej dwunastego r. życia. Były one tu spędzone i wzbraniały się przed tą pracą.

  • W każdą następna niedzielę były gremialne nagonki do rozbiórki a za uchylanie się od tych prac nakładane były dotkliwe kary pieniężne.
  • Rzeczy wyniesione z kościoła przechowywane były u pań: Świerkowskiej i Maćkowiak w mieszkaniu i na strychu oraz w stodole proboszczowskiej. Nad całością czuwał pan kościelny Włodarczyk Andrzej. Panie te segregowały rzeczy na wartościowe oraz mniej wartościowe do przekazania Niemcom. I tak zamiast wartościowej monstrancji przekazały relikwiarz św. Anny. Cudowny obraz Matki Bożej z lewego ołtarza uratował Pawelczyk Józef rozbierając ołtarz. Skrzynie metalowe do przechowywania wartościowych rzeczy dostarczono z dworku do pani Stachowiak na Dybulu.
  • Sporządzono komisyjnie dwie listy: oficjalną rzeczy do przekazania Niemcom oraz tych cennych do przechowania.
  • Najcenniejsze rzeczy w metalowej skrzyni przewiózł Dymny Walenty wraz z panem Lubońskim Józefem do siebie i tam zakopano je w ogrodzie. Drugą skrzynię spakowano u pani Stachowiak. Cięższe rzeczy przewoził mleczarz z Turska. Potem skrzynia została zakopana za zabudowaniami na Dybulu. Pozostałe rzeczy rozdano do przechowania ludziom. Najwięcej przechował Maruszewski Stanisław z Wszołowa. Świece i inne drobne przedmioty zakopano na cmentarzu grzebalnym. Nad całością mienia czuwała siedmioosobowa komisja najbardziej wtajemniczonych ludzi.

21 września 1941r. – Rosbander przystępuje do burzenia kościoła za pomocą środków wybuchowych. Wieża zawala się i rozrywa mury świątyni.

4 października 1941 r. – rozsadzano mury kościoła.

11 października 1941r. – dalsze niszczenie świątyni.

05 lutego 1942r. – rozsadzenie resztek murów kościelnych. Podchmielony Rosbander plecami spycha cegły, by nie pozostał żaden ślad. Gruz  z kościoła wywożony jest na drogi, do parku a nawet niektórzy Niemcy utwardzają nim swoje podwórza.

Staruszkowie: pan Andruszczak Tomasz z Gołuchowa, Jarmurz z Bogusławia, Michalczak Józef i Kowalski Józef zatrudnieni przy planowaniu i odgruzowaniu  ocalili figurę kalwaryjki gołuchowskiej i samorzutnie ją przechowują.

Rosbander nie doczekał końca wojny, zmarł śmiercią naturalną trawiony jakąś ciężką chorobą.

Na podstawie opowiadania Wacława Lewandowskiego

w czasie wojny kierownika poczty

komendanta oddziału AK „Gronostaj”

W okresie wojennym obowiązywał zakaz grzebania zmarłych na cmentarzu gołuchowskim. Pochówki były dokonywane w Tursku i Jedlcu.